W gazecie pisało o śmierci czterech nastolatków przy lesie.Dzisiaj w nocy wizje wróciły.Sen był powtórką z tego zabójstwa tak jakbym oglądała to innymi oczyma.Po 14.00 postanowiłam iść nad pobliskie jezioro i pomyśleć.O tej porze roku jest tam dużo syren i chciałam je zobaczyć.Los jednak postanowił inaczej.Kiedy siedziałam nad brzegiem po drugiej stronie zobaczyłam wilkołaka.Było parę dni po pełni, więc był osłabiony.Ale wystarczająco silny by bronić swojego terenu.Znalazł się przy mnie w mgnieniu oka i wyrzucił w powietrze tak, że zaczepiłam o gałęzie.Potwór zaczął podchodzić.W tym czasie wybiłam nogę i zrzuciłam go z drzewa.Wyjęłam nóż i podeszłam do wilka.Zanim go zabiłam trwała między nami długa walka.W końcu przecięłam jego gardło tak, że głowa wpadła do wody.Miałam jeszcze trochę czasu więc poszłam do Maxa.
-Co u ciebie?
-Dobrze, choć jestem trochę zmęcznona.
-Teraz w szkole czytamy lekturę fantasy.Ciągle tylko czarownice lub krasnoludy.Kto by w to gówno uwierzył?
Za śmiałam się nerwowo i pożegnałam.
Do około północy grałam na konsoli z Robertem.Znowu przegrałam :-(.Kiedy wiedziałam, że wszyscy już śpią udałam się poza Gniazdo.Postanowiłam, że pójdę w góry.Tam jest najwięcej zwierząt.Cóż, myślę, że sokół na śniadanie będzie mi smakował.
++++++
Mam nadzieje, że wam się podobało. Dzięki za 70 wejść.Następny rozdział umieszczę w sobotę, gdyż mam trzy-dniowy wyjazd ;-P.?Trzymajcie się!<3


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz